12/26/2013

prolog

Kochany Williamie!
Och... czy to nie brzmi nazbyt oficjalnie po tym wszystkim, co razem przeszliśmy? Stanowczo zbyt oficjalnie... Będę szczera, walczyłam ze sobą, kiedy pisałam tą wiadomość. Z jednej strony obiecałam sobie, że nie będę rozdrapywać Twoich ran, ale z drugiej nie mogłam tak po prostu odejść bez pożegnania.
Nabazgrałam te kilka słów. Nie była to scena rodem z powieści, nie gniotłam kolejnych pergaminów, nie robiłam kleksów i nie płakałam. Usiadłam i napisałam.
Bill, spędziłam z Tobą najwspanialszy czas, ale jestem pewna, że Ty jeszcze kiedyś będziesz szczęśliwszy niż byłeś ze mną. Cieszę się, czując przy tym dziwne ukłucie zazdrości. Chyba nawet rumieniec pojawił się na moim policzku. Albo nie...?
Ale pora wrócić do bolesnego tematu. Williamie, niech to wszystko zostanie między nami. Nie wolno Ci nikomu zdradzić naszych tajemnic. Nikomu.
Bill, mój kochany, będę tęsknić do końca życia.
- Muna.

Bill złożył pergamin z ogromną starannością, a potem westchnął głośno. Spojrzał na swoje zmęczone dłonie, które pokrywała sieć malutkich zmarszczek. Muna się nie myliła. Męczyna zaznał w życiu wiele cierpienia, ale w ostateczności był szczęśliwy, szczęśliwszy niż z lekko zakręconą i tajemniczą Egipcjanką.
Otworzył pudełko ze swoimi pamiątkami z Egiptu i pomiędzy stosik starych fotografii wsunął list. Z żoną rozmawiali o wszystkim, dzieciom opowiadał mnóstwo historii o grobowcach, mumiach i piramidach, ale Muna była czymś więcej niż tylko wspomnieniem. Była kluczem do tego, kim stał się dziś.
* * *
Tak. Takie prologi powinny być zakazane. Jest stanowczo zbyt krótki i bardzo niewiele wnosi. Jestem na siebie zła, że w ogóle go opublikowałam, ale obiecuję, że rozdział pierwszy pojawi się najpóźniej w niedzielę.

8 komentarzy:

  1. Też nie cierpię prologów. Właśnie od chyba dwóch miesięcy się męczę z jednym.
    Bill! Mój kochany Bill, którego wielbię, choć związał się z Flegmą. Nie wiem co zrobiłaś ale oczarowałaś mnie tym co tu naskrobałaś. Prolog skromny, krótki ale mniej więcej pokazujący co będzie się działo i o co tak w ogóle chodzi.
    Bardzo się cieszę, że wróciłaś do pisania. Przeczytałam Pojmany Umysł jednym tchem, a teraz będę mogła być na bieżąco. Tylko czekać na niedzielę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Straszliwie mi się podoba. Po prostu straszliwie. Niestety muszę się z Tobą zgodzić - jest stanowczo za krótki!
    Z niecierpliwością czekam na rozdział pierwszy!
    Mogę prosić o informowanie?
    Pozdrawiam,
    Stacy Malfoy
    [hogwart-moimi-oczami.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  3. Bill ♥ Bill ♥ Bill ♥ czekam na rozdział pierwszy i kocham Cię za to opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest za krótki, al ma swój urok i sie podoba. Ma takie coś co powoduje, ze na pewno tu wrócę ;)
    Weny.
    Pozdrawiam,Lili.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo się cieszę, że zaczęłaś pisać nową historię. Na początku życzę wytrwałości ^^

    Prolog faktycznie krótki, ale mi się podobał. Pisanie listu i rozpamiętywanie starych dziejów wydaje się banalnym chwytem, ale Ty wplotłaś w to coś oryginalnego. Poza tym, nie czytałam jeszcze bloga o Billu, a tym bardziej o jego przygodach w Egipcie! :) Historia zapowiada się niesamowicie, czekam na ciąg dalszy ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Prolog krótki, bardzo krótki, za krótki. Rozpaliłaś moją ciekawość i teraz przez cały czas będę musiała myśleć o Billu i Munie ( bardzo ciekawe imię) Egipt. Hmmm, zawsze chciałam tam pojechać. Może kiedyś. Z niecierpliwością czekam na następny wpis.
    Artemis

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz czytam jakieś twoje opowiadanie, ale muszę przyznać, że zaintrygował mnie pomysł. To pierwszy raz, kiedy trafiam na jakąś historię o Billu, a to w sumie ciekawa, choć mało opisana w kanonie postać, wgl lubię historie o postaciach mało znanych z kanonu, o nich zawsze można dużo ciekawego dopowiedzieć.
    Prolog bardzo krótki, ale wprowadza fajną atmosferę tajemnicy wokół tego listu. Ciekawa jestem, jaką rolę w życiu Billa odegrała ta Muna i jaka tajemnica ich łączy. To może być naprawdę intrygujące! Będziesz opisywać ten jego pobyt w Egipcie?
    Sorry, że tak krótko, ale jakoś nie lubię komentować prologów.
    [grant-w-hogwarcie.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  8. Według mnie prologi POWINNY być krótkie! Oczywiście, nie bez przesady :)
    Jejciu... Bill. Zawsze mnie to interesowało i w głębi duszy pragnęłam poczytać o jego pobycie w Egipcie. Bez umniejszania roli Twojej bohaterki, uprzedzam, że mnie głównie interesuje to, na czym polegała praca czarodzieja w Egipcie... a w wolnej chwili doczytam pierwszy rozdział :)

    Och... Fleur, słodka Fleur... idź się wypchaj. Nie no, może i nie jest to postać, którą koniecznie chciałabym spotkać w rzeczywistości, ale ma ona swój urok i dobrze, że Rowling ją stworzyła. I takim oto sposobem mamy uroczą parę - Billa i Fleur :)

    [krwawa-szarlotka]

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonałam własnoręcznie.
Na szablonie: Perfect Wszystko ma swój czas.
Twarzy użyczyli: Alicia Vikander i Domahall Glesson.
Przydatne: rejestr blogów, szlafrok śmierciożercy, tajemniczy
ogród, blogobranie.